Mezozoik — to triumf, to wspaniałość! Druga część trylogii «Paleontologia antropologa» znanego rosyjskiego popularyzatora nauki Stanisława Drobyshewskiego ilustruje obraz naszej Ziemi w erze mezozoicznej. Przez większość mezozoiku rozwój przebiegał jak w zwolnionym tempie. W tym okresie pojawiły się rośliny kwiatowe i motyle, żółwie i węże, ptaki i ssaki. Zniknęły dinozaury, pterozaury, iktiozaury, pleziozaury, mozaury i inne «zawory». Zdawałoby się, po co nam wiedzieć o nich, skoro nie pozostawili potomstwa? Jeśli już takie wspaniałe stworzenia, przez wiele epok rządzące planetą, nie podołały, to my na pewno nie wytrzymamy? Ale nie! Istnienie amonitów, pleziozaurów i wszystkich innych dziwnych stworzeń przeszłości nie poszło na marne. Swoim codziennym życiem wpływały na ekosystemy, zmieniały świat, w którym żyły, zmuszając naszych przodków do ewolucji. Gdyby ich nie było, nie byłoby żadnych gwarancji, że jeden z gatunków za kolejne sześćdziesiąt trzy miliony lat wziąłby w każdą rękę po kamieniu i rozpoczął nową epokę w historii planety, a może nawet całej Galaktyki.